Uniwersalny człowiek

Czy istnieją uniwersalni ludzie? Którzy mają z większością ludzi podobne poglądy, podobne cele, aspiracje, z którymi łatwo się przebywa? Czy to tylko tania iluzja, z którą próbuję się zmierzyć?

Jednakowi, różni, w określonym czasie i miejscu.

A jednocześnie wszyscy jak liście. Pożyjemy ile się da. Jednych zdmuchnie wiatr, innych dorwie zaraza, ale i tak większość spadnie jesienią lub wczesną zimą. I pozostawi po sobie łysiejące że zgryzoty  ulgi gałęzie. 

Póki wiszę na swojej gałęzi, szarpanej przez wichurę lub skąpanej w słońcu, chcę się wyszumieć, wygadać, wytańczyć, wyśpiewać i wynudzić. Z innymi liśćmi się poliścić do oporu. Różne te liście, jak cholera, jakby się tak bliżej przyjrzeć. Na jednym siadła ważka i zrobiła kupę. Jeden spadł do Wisły i płynie do morza.

Byle do zimy. Wtedy wszyscy popłyniemy. Z kurzem z ulic. Deszczem. Pyłem. Zwłokami owadów. Rozłożymy się. I wyrosną z nas nowe drzewa. 

Jakże inne od nas?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s