Wielki Słownik Głupot

Mało co mnie wkurza. Mało co. Sporo potrafię przyjąć ze śmiechem, ale takim radosnym, nie szyderczym. Umiem wielu rzeczy posłuchać, i nie zdarza mi się później myśleć, że ktoś jest głupi. Nie zdarza mi się udawać zainteresowania. Przecież jest tyle cudownych rzeczy do usłyszenia.

Jednak ciężko słucha mi się rozmów o innych. Wtedy, kiedy można by mówić te ciekawe rzeczy, o życiu i czuciu i o tym, co się komu zdarzyło, czasem słyszę rozmowę o tym, że „zobacz jak ona jest ubrana”, albo „ona naprawdę jest głupia”.

I to mi coś robi. Nawet bym zniosła, jakby ktoś powiedział „nie podoba mi się ten styl ubioru”. Ale „zobacz jak się ubrała, jak dziwka jakaś”  mnie mierzi i robi mi smutek.

Dlaczego?

Przecież wiem, że mówi tak mądra dziewczyna. Ona mówi tak ot tak sobie, to taka gadka-szmatka, nie ma niczego na celu. Nie jest Gwiazdą Śmierci, a gdyby tamtej, kiepsko ubranej, coś się wydarzyło, to by jej pomogła. To są dobrzy ludzie, którzy pracują charytatywnie, którzy mają dobre serca. Tylko czasem rzucą jakąś głupią uwagę, która w ogólnym rozrachunku nie ma znaczenia.

Ale właśnie to jest dla mnie często bolesne, słuchać takich uwag.

Wiem, że mi to coś robi, więc to moja sprawa. Czy ja sama nigdy głupot nie mówię? A mówię! Z moich ust padają głupoty w każdym wzorze i kolorze! Prawdopodobnie dało by się z moich wypowiedzi ułożyć Wielki Słownik Głupot.

Dlatego odpuszczam tym ludziom, i sobie odpuszczam. Wiem, że tylko słowa, i ja decyduję, które wezmę do siebie.

Wyrozumiałość dla ludzi? Pierwszym krokiem jest wyrozumiałość dla siebie.

Odpuszczam więc sobie.

Wszystkie grzechy.

A pokutą jest mówić więcej.

I słuchać.

I nieść to odpuszczenie dalej.

Więc dzisiaj odpuszczam każdemu każdą głupotę, którą kiedykolwiek powiedział. Taką, która gryzie przez tydzień. Taką, która gryzie przez lata. I za każdym razem, jak jakąś głupotę powiecie, zamiast czerwienić się na każde wspomnienie, wejdźcie tutaj, do Wielkiego Słownika Głupot, i będzie wam wybaczone!

Nadałam sobie moc, że hoho! Ale cóż szkodzi spróbować, a nóż zadziała? 🙂

Reklamy

13 thoughts on “Wielki Słownik Głupot

Add yours

  1. Ufff, zostało mi odpuszczone. Dziękuję 😉
    Najtrudniej się powstrzymać od gadania głupot jak za kimś nie przepadamy. Dla tych co lubimy mamy jakąś taką większą tolerancję do „inności” i akceptujemy rzeczy, które wrogowi byśmy wytknęli.

    Polubione przez 1 osoba

  2. uh oh, no widzisz
    ja mam właśnie dylemat, czy napisać o Głębokiej Studzience, to co naprawdę o niej myślę (niepochlebnego sporo) czy po prostu zmilczeć
    podzieliłam się opinią z najbliższymi, to chyba powinno wystarczyć…
    nie chcę być paskudą ściągającą w dół inne kobiety i w ogóle ludzi tylko dlatego, że nie spełniają jakichś moich prywatnych i powiedzmy sobie szczerze raczej wyśrubowanych standardów
    a jednocześnie mam ochotę napisać wprost…
    przegryzam się 😉

    Polubione przez 1 osoba

    1. Raczej sobie pomyśl, dlaczego aż tak potrzebujesz mieć te wyśrubowane standardy? Mi to pachnie raczej nieładnie. Odpuść sobie, pozwól sobie być głupią, robić głupie rzeczy, to pozwolisz też innym i przestanie cię to razić – o to właśnie chodzi w moim tekście. Twoje oczekiwania wobec innych są tak naprawdę twoimi oczekiwaniami wobec siebie samej 🙂 Czy masz potrzebę bycia mądrzejszą od innych? Potrzebę wyjątkowości? Czytałam ten tekst o byłych/obecnych dziewczynach twoich byłych chłopaków. Idź przeczytaj go sobie teraz w kontekście tego o czym tu rozmawiamy i powiedz co ci wyszło.

      Polubione przez 1 osoba

        1. i jeszcze (bo nie wiem czy widzisz fb a to w sumie bezpośrednia odpowiedź):
          czy mam potrzebę bycia mądrzejszą? bardziej wyjątkową?
          ja często po prostu JESTEM mądrzejsza i wyjątkowa, to nie potrzeba, to samoświadomość
          a ktoś może być na przykład milszy i bardziej kochany niż ja, i też wyjątkowy
          albo lepiej wyedukowany i z fantastyczną zdolnością koncentracji, i też wyjątkowy
          moje wyśrubowane standardy mają tyle wspólnego z moją potrzebą bycia taką czy inną, że powiedzienie „z kim przestajesz, takim się stajesz” zawiera w sobie bardzo dużo prawdy
          dlatego nie przestaję z ludźmi, którzy w żaden sposób mnie nie interesują i nie wnoszą niczego ciekawego w moje życie
          i definitywnie nie chcę przestawać z ludźmi głupimi (a muszę!)

          Polubione przez 1 osoba

          1. Dla mnie to są etykietki, docelowo chciałabym się z nich kompletnie wyplątać. Ja, i podkreślam, że ja, czerpię bardzo wiele z rozmów i kontaktów z różnorakimi ludźmi. Mam wrażenie, że nadinterpretujesz, i to już nie pierwszy raz, to co ja piszę, zapalasz się niepotrzebnie, ale to twoja głowa, po prostu weź z tego co chcesz. Niestety rozmowy przez internet mają to do siebie, że to co napisane z serdeczną intencją może brzmieć agresywnie.

            Polubione przez 1 osoba

          2. to prawda
            plus to nie jest kwestia NADinterpretowania, tylko różnych interpretacji 😉
            zobacz słowo NAD-interpretacja sugeruje przegięcie a nie odmienność zdań zwłaszcza z dodatkiem „już nie pierwszy raz” i wychodzi może nie agresywnie, ale niemiło i protekcjonalnie, język pisany ma to do siebie, że różne emocje budzi w różnych ludziach
            zapalam się często, bo ja generalnie ognista i dla ciebie „niepotrzebnie” dla mnie naturalnie
            wgryzam się też w tematy, bo szukam głębiej i mocniej
            taki typ, ale mogę nie komentować, jeśli ci to przeszkadza 🙂

            Polubienie

  3. Coraz bardziej utwierdzam sie w przekonaniu ze ludzie ktorzy obsmarowuja innych (wlasnie w taki sposob – wyglada jak dziwka, ale Ci sie przytylo, no ale on jest taki brzydki… itd) to ludzie, ktorzy sa przede wszystkim niezadowoleni z siebie, w rozny sposob. Mam na podoredziu znajoma, ktorej regularnie zdarza sie mi cos milego powiedziec („oj, brzuszek ci cos urosl”), a po mnie (juz teraz) plywa to jak po kaczce, bo to nie o moj brzuszek chodzi, tylko o jej, tak naprawde.
    I przeciez to co ona mowi o innych, to tylko i wylacznie jej subiektywna opinia. Nawet jezeli oglosi calemu swiatu, ze Naosei sie przytylo i ma brzydkie wlosy, to w dalszym ciagu pozostaje to tylko i wylacznie jej malenkim punktem widzenia.
    Bo moze Naosei uwielbia i swoj brzuszek i wlosy.

    I jest dokladnie tek jak piszesz – co innego powiedziec ze „niespecjalnie podoba mi sie jej styl”, niz glosic prawdy absolutne: „wyglada jak kretynka”.

    A juz w ogole komentarze dotyczace czyjegos wygladu mnie oslabiaja, najchetniej zaproponowalabym obgadujacemu dokladne przejrzenie sie w lusterku (zakladam ze jest tzw idealem I nie znajdzie u siebie zadnej niedoskonalosci… 😉

    Tez mi to cos robi. Nawet bardzo.
    Matko, to temat rzeka…

    Live and let live, co nie?

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s