Zachwyt

Opowiadanie trochę erotyczne. Nikt nie macha tu pindolem, ale energia jest jednoznaczna. Także tym pruderyjnym polecam tym bardziej przeczytać, może się wyleczą z tej, przeszkadzającej w szczęśliwym życiu, przypadłości. 🙂 To jest w ogóle coś co mnie w naszej kulturze fascynuje. Mordować, rozczłonkowywać, kroić tępym narzędziem można, proszę cię bardzo! Ale żeby nigdzie nie mignął fiutek, bo to zgroza! A większość z nas widziała genitalia, dotykała ich, z własnymi ma, mniej lub bardziej serdeczny, kontakt na co dzień, za to mordowania na żywo – ja nie widziałam i pewnie większość z Was też nie. I mam nadzieję, że nigdy nie zobaczymy. Uznanie krwi, flaków i innych przysmaków za naturalne, a codzienne, zwyczajne rzeczy za powodujące traumę u szesnastolatków uważam za naiwność. Róbmy miłość, a nie wojnę! 😀 

Zachwyt

            Obudził się w sukience i nie był specjalnie zaskoczony. Przypomniał sobie, jak wczorajszego wieczoru jej głowa zniknęła wśród turkusowych falban. Spała teraz obok z lekko rozchylonymi ustami. Pochrapywała przez nos. Odwrócił się na bok i położył dłoń na szarobrązowych, błyszczących włosach. Pogładził policzek. Jego ręka wydała mu się ciemna i twarda na tle śmietankoworóżowej cery kobiety

            Jej usta zdradzały poczucie humoru. I rzeczywiście, wczoraj śmiali się jak szaleni. Trochę ze zdenerwowania, a trochę dlatego, że oboje gustowali w absurdzie. Choćby to była tylko jedna noc w jego życiu, zapamięta ją na pewno. Wciągnął głęboko powietrze. Zapach taniego hotelu zmieszał się z zapachem ich ciał. W powietrzu unosiło się jeszcze echo szczęścia. Ona była jednym wielkim zachwytem. Nawet wtedy, gdy na fali głupawki przebrał się w jej kieckę, a ona uwiodła go okryta jego koszulą, widział w jej oczach zachwyt. Nie interesowny, nie na coś wymierzony, nie podszyty korzyścią. Zachwyt, jaki widzi się w oczach ludzi patrzących na kwiaty.

            Nie byli przyjaciółmi. Nic o niej nie wiedział. Co lubiła, co robiła wieczorami, czy miała jakieś hobby? Ale od zawsze coś ciągnęło go do niej i jednocześnie odpychało. Widywali się w gronie znajomych, na urodzinach lub weselach. Jej mąż kolegował się z jego żoną. Wymieniali zdawkowe uwagi, jednak w jej oczach zawsze widział figlarny błysk. Czasem flirtowali niewinnie, kiedy z jakiegoś powodu na siebie wpadli.

            Wczorajszego wieczora wybuchła bomba, której spodziewał się już od dawna. Z domu już od jakiegoś czasu wiało chłodem. Odkąd syn pojechał na studia, dom stał się dziwnym miejscem. Tego dnia żona w prostych słowach powiedziała, że odchodzi. Poczuł strach, ulgę i złość. Wyszedł z domu. Jeździł po mieście bez celu. W głośnikach grała płyta, której nienawidziła jego żona. Nareszcie mógł jej posłuchać. Zatrzymał się na stacji i kupił papierosy. Rzucił dziesięć lat temu, a teraz palił jednego za drugim w samochodzie, jak za kawalerskich czasów. Do momentu w którym żar spadł mu na udo. Chwila nieuwagi i przypierniczył w niebieskiego opla.

–  Szlag! – krzyknął, po czym wysiadł z samochodu. Wtedy drzwi drugiego auta otworzyły się i zobaczył ją. Miała włosy związane w ciasny kok i uśmiech na twarzy.

– Cześć, co słychać? – zapytała, zupełnie tak, jakby spotkali się przypadkiem na ulicy.

– A nic, w porządku – odpowiedział zdziwiony. Chciał krzyknąć, że żona go zostawiła po latach wspólnego życia. Że chciałby pogadać. Że od lat nie uprawiał seksu. Że brzydzi się swojego ciała. Że nie wie, czy w ogóle jest jeszcze mężczyzną. Oczywiście nic z tego nie przeszło mu przez gardło.

– Nic ci nie jest? – zapytał zamiast tego.

– To tylko draśnięcie. Przepraszam, być może jechałam za szybko.

– To nie twoja wina, popiół mi spadł i nie zdążyłem zahamować. Zapłacę za szkody.

– Daj spokój, przetrę ten zderzak i nie będzie śladu.

Z powątpiewaniem patrzył na pękniętą plastikową część. Szukał w głowie sposobu na zatrzymanie jej. Stali tak chwilkę w milczeniu. Samochody zwalniały i omijały miejsce wypadku. Ona patrzyła mu w oczy z uśmiechem.

– To co robimy?

– Masz trochę czasu? – zapytał. – Może chcesz posłuchać muzyki?

– Chętnie. Tylko odstawię samochód na parking. Spotkajmy się tam – wskazała miejsce pod blokiem nieopodal.

            Jeździli i słuchali muzyki. Nie odzywali się do siebie. Kiedy jej ręka musnęła jego dłoń podczas zapinania pasów, poczuł podniecenie. Kobieta była piękna. Szare, uśmiechnięte oczy promieniowały normalnością i spokojem. Była okrąglutka i bardzo zgrabna. Ciepła i rozluźniona. Zatrzymał się na stacji na miastem, spojrzał na nią i uśmiechnął się.

– Śliczna jesteś – powiedział.

Uśmiechnęła się i kiwnęła głową.

– Chcesz uprawiać seks? – zapytała bezpośrednio, choć jej głos zadrżał.

Zdziwił się. Nie spodziewał się po niej takiego pytania.

– Czemu akurat seks? – zapytał w odpowiedzi. – Czemu nie kręgle, film, galeria sztuki albo kawa?

– Odkąd cię poznałam, dziesięć lat temu, pod starym kinem, i uścisnęłam twoją dłoń, chciałam to z tobą zrobić. Ciągnie mnie do ciebie, ale nie chciałam niszczyć swojego ani twojego związku. Ale teraz jestem starsza i robię to, czego chcę, i nie odrzucam prezentów od losu. Jedynym warunkiem jest to, że nikogo nie będziemy krzywdzić i wszystko zostanie między nami.

– Chcę nikogo nie krzywdzić – powiedział, czując, że zaraz rzuci się na nią w samochodzie. Jednak nie był już głupim szczeniakiem. Wiedział, że każda chwila, w której czuje się cokolwiek fajnego jest cenna. Delektował się swoim pożądaniem i uśmiechał się szeroko zerkając na dziewczynę siedzącą obok. Ona odpowiadała mu uśmiechem.

            Wszystko potoczyło się szybko, lecz wystarczająco powoli. Tani motel przy stacji. Woda mineralna z bąbelkami. Głupia komedia na której zwijali się ze śmiechu. Łza na policzku. Być może to była tylko jedna noc, ale zrozumiał, że w życiu może być czasem cudnie. Wziął ją jak uśmiech losu. Podziwiał jak zachód słońca. Nie zawsze trzeba pytać, skąd pochodzi kwiatek, który stoi w salonie na stole. Tej nocy nie byli niczyją żoną, ani niczyim mężem. Byli zachwytem. A zachwyt był nimi.

Reklamy

5 thoughts on “Zachwyt

Add yours

  1. (jedna mini uwaga, jeśli można) nazwanie pięknej i dojrzałej kobiety „dziewczyną” infantylizuje ją i nie pasuje mi jakoś do całości, oczywiście możesz się ze mną nie zgodzić 🙂
    całość poza tym jednym minimalnym zgrzytem REWELACYJNA

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s