Oddychać mimochodem.

Miło mi po tym Wrocławiu niezwykle. Lubię wyjeżdżać, coś mnie pcha wciąż, nie naprzód, ale na boki, we wszystkie strony. Muszę się ruszać, bez ruchu umieram i kurzę się i miewam dość.

A w nowym miejscu kwitnę. Dopiero po jakimś czasie robi się tak samo i wtedy powinnam się ruszyć i iść dalej.

Jednak brak mi odwagi. Wikłam się w ten świat pełen ludów osiadłych, a mój wewnętrzny koczownik jest wściekły.

Rusz się! – mówi do mnie.

A ja nie chcę, bo mi się nie chce.

Bo mam tu dobrze i mam tu wszystko. Po co lecieć gdzieś na niepewne jutro, skoro tu mam wszystko? Powiedz mi, ty w dupę kopany, wewnętrzny koczowniku! Do czego ty mnie tak szarpiesz, bycie niebyty! Mam. Tu. Wszystko. Słyszysz?

Oprócz tlenu. Taki tam, szczegół.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s