Zachwyt

Opowiadanie trochę erotyczne. Nikt nie macha tu pindolem, ale energia jest jednoznaczna. Także tym pruderyjnym polecam tym bardziej przeczytać, może się wyleczą z tej, przeszkadzającej w szczęśliwym życiu, przypadłości. 🙂 To jest w ogóle coś co mnie w naszej kulturze fascynuje. Mordować, rozczłonkowywać, kroić tępym narzędziem można, proszę cię bardzo! Ale żeby nigdzie nie mignął... Continue Reading →

Oddychać mimochodem.

Miło mi po tym Wrocławiu niezwykle. Lubię wyjeżdżać, coś mnie pcha wciąż, nie naprzód, ale na boki, we wszystkie strony. Muszę się ruszać, bez ruchu umieram i kurzę się i miewam dość. A w nowym miejscu kwitnę. Dopiero po jakimś czasie robi się tak samo i wtedy powinnam się ruszyć i iść dalej. Jednak brak... Continue Reading →

Wrocław!

Jestem we Wrocławiu na zlocie GPK i powiem wam jedno: to miasto do mnie przemówiło!  Co tu warto zobaczyć? Niedzielę mam zarezerwowaną na afrykanarium, ale dzisiejszy dzień mam otwarty! Wczoraj, zaraz po tym jak zameldowalyśmy się w hotelu wybrałyśmy się na rynek, a właściwie na kilka rynków 😉 Wielojęzyczny tłum, kolorowe światełka, pokazy, świetni muzycy,... Continue Reading →

Jestem Barbie

Córka moja jedyna ma już prawie trzy lata. Nie kupiłam jej ani jednej lalki, a lalek ma milion pięćset.  Lalki, które sie da rozebrać są gołe. Moje dziecko uważa nagość za naturalną i wygodną. Rozumiem ją, bo sama najchętniej po powrocie do domu zdejmuję wszystko i zakładam lekką, luźną sukienkę.  Ostatnio przyniosła mi barbie, którą... Continue Reading →

Wierzę w mądrość przyrody.

Kiedy rozmawiam ze znajomymi, którzy wyjechali z Polski, to najbardziej tęsknią za naszymi lasami. Wysyłam przyjaciółce zdjęcie przystrojonej w białe kwiatki dzikiej jabłonki i pytam, czy słyszy wołanie. Oczywiście, że słyszy! Jak miała by nie słyszeć? Moje miasteczko jest bardzo malowniczo położone. Jest otoczone przez lasy i jeziora. Całe dzieciństwo spędziłam łażąc po tych lasach... Continue Reading →

Śliwka.

Czasem wpada się jak śliwka w kupę. Obym nie pamiętała za chwilę, ze czułam się tak kupowato. I żeby udało się mi wyplątać. Analizuję to jak się czuję i chcę wziąć z tego to, co się da.  Bo wszystko się rozsupła. Z korzyścią. Ale chwilowo czuję się słabo. I tak lepiej niż jeszcze jakiś czas... Continue Reading →

Ssanie

Ssanie to według mnie ekwiwalent uzależnienia. Gdy chcesz czegoś za mocno to powód do zastanowienia. Z jednego uzależnienia udało mi się dawno temu wyczłapać. Stąd, wydaje mi się, znam symptomy. Ból w środku, poczucie winy. Wolność od uzależnień od ludzi i rzeczy pozwoli tych ludzi i rzeczy naprawdę zobaczyć. Bez zbędnego bagażu. 

Life is suffering! :D

Tkam sobie z bolących nóg w wysokich butach. Tkam z bólu pleców. Tkam z widma śmierci. Z odbicia chmur w metalowych rurach na instalacji. Z szarych oczu dziecka. To dopiero będzie tkanina! Wszystko w niej będzie. Cieszy mnie nawet dźwięk, od którego cierpną zęby. Odruchowo zatykam uszy, a dopiero po chwili godzę się ze swoimi... Continue Reading →

Trzy kobiety.

Koleżanka mi dzisiaj sprezentowała dowcip w sam raz na Wielkanoc. Trzeba go uwiecznić 😉 Spotykają się trzy kobitki. Pierwsza mówi: - Wiecie, mój Zenuś zawsze ma zimne jajka. Druga mówi: - Mój Franek też ma zimne jajka. Na to trzecia: - Wiecie, że ja nie wiem? Nigdy nie sprawdzałam jakie ma jajka mój Jacuś. Następnego dnia ponownie... Continue Reading →